Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

mazurek kakaowy


Coś wydaje mi się, że blog ten będzie kolekcją przepisów - "miało być coś innego". Produktem wyjściowym było kakao (mogę sobie kulinarnie poszaleć dzięki DecoMorreno), założenie było takie żeby użyć kakao zamiast mąki albo żeby w przepisie ilość mąki i kakao były sobie równe.
Miałam upatrzonych kilka przepisów na ciastka z dużą ilością kakao i gdyby zbliżały się święta Bożego Narodzenia, a nie święta Wielkiej Nocy, już pewnie przepisy te by się znalazły na blogu.
Stwierdziłam, że jeden z przepisów na ciastka można śmiało przerobić na spód do mazurka, ale dalej kombinowałam co zrobić i czym posmarować ten mazurek.
Postanowiłam zobaczyć co proponuje Czernikowski w swojej książce i przez przypadek odkryłam przepis na mazurek kakaowy. Nie wahałam się ani chwili, wiedziałam, że go zrobię. Jest to już trzeci mazurek (obok mazurka czekoladowego oraz mazurka marcepanowego) z tej małej, wielkiej książki, którego przepis pojawia się u mnie na blogu.
Mazurki te może nie prezentują się jakoś oszałamiająco, ale za to ich smak jest oszałamiający. W tym przypadku czyste kakao, coś niesamowitego, polecam.


mazurek kakaowy

20 dag cukru
4 jaja
30 g kakao
pół laski wanilii
1 łyżka przesianej bułki tartej
papier ryżowy


Żółtka utrzeć z cukrem do białości. Dodać kakao, wanilię, bułkę tartą, ubite białka. Ciasto przełożyć na blaszkę wyłożoną papierem ryżowym. Piec 20-30 minut w piekarniku w temp. 170 st.C.

Mój mazurek posmarowałam bardzo cienką warstwą marmolady pomarańczowej i posypałam kakao.

A pamiętacie o konkursie  DecoMorreno? Serdecznie zapraszam, podzielcie się swoimi wspomnieniami.


środa, 16 kwietnia 2014

sernik kawowy z orzechowym spodem

Kolejny sernik - stwierdziłam, że na blogu umieszczam coś co dla mnie w jakiś sposób jest odkryciem. Tym odkryciem w ostatnim roku jest to, że serniki nie są straszne w przygotowaniu. Sernik kawowy na orzechowym spodzie - jest to jeden  serników, których historię opisałam w poście o serniku tradycyjnym. Moi domownicy trochę oprotestowali smak tego sernika, bo dla nich sernik nie może być smakowy lub inaczej jedyny smak jaki uznają to może być smak skórki pomarańczowej lub rodzynek.
Jak dla mnie sernik kawowy na orzechowym spodzie wychodzi genialny, skrajnie różny od smaku sernika tradycyjnego. Nie da się jeść dużych kawałków tego sernika. Genialnie proponuję smakować go, nie z kawą, a z zieloną herbatą.


Jest to zmodyfikowany przeze mnie przepis na sernik cappuccino z Moich Wypieków. Zwiększyłam ilość twarogu do 1 kg, przez co zwiększyłam proporcjonalnie ilość składników, zastąpiłam kwaśną śmietanę - śmietanką słodką.

sernik kawowy z orzechowym spodem

1 kg twarogu śmietankowego
5 jajek
400 ml słodkiej śmietanki
3 łyżki kawy instant
1/4 łyżeczki cynamonu
3/4 szklanki cukru
1/4 szklanki gorącej wody
4 łyżki mąki

na spód:
25 dag drobno posiekanych orzechów włoskich
10 dag roztopionego masła
3-4 łyżki cukru


Orzechy włoskie, cukier i masło wymieszać. Tortownicę o średnicy 28 cm dokładnie uszczelnić - owinąć z zewnątrz folią aluminiową. Piec przez 10 minut w piekarniku rozgrzanym do 165 st.C.

Kawę i cynamon rozpuścić w gorącej wodzie i pozostawić do ostygnięcia.
Ser wymieszać z cukrem i mąką. Dodawać po jednym jajku i miksować do uzyskania jednolitej masy. Wmieszać śmietankę, a następnie ostudzoną kawę z cynamonem. Wylać na podpieczony spód z orzechów.

Piec przez 10 minut w piekarniku rozgrzanym do temperatury 230 st.C. zmniejszyć temperaturę do 130 st.C i piec jeszcze godzinę - sernik powinien być ścięty na środku. Bardzo dobrze ostudzić, najlepiej wsadzić go na noc do lodówki. Smacznego.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

sernik tradycyjny

Przełamałam się i zaczęłam robić serniki i nagle okazuje się, że nie taki wilk straszny jak go malują.
Kolejny przepis zaczerpnięty z Moich Wypieków. Z sernikiem tym wiąże się zabawna historia, koło Świąt Bożego Narodzenia wspomniałam tacie, że chcę na święta upiec sernik i mówiąc szczerze nie wiem jak to się stało, ale nagle w lodówce znalazłam 5 kg twarogu (3 wiaderka i 2 opakowania każde po 1 kg twarogu). Jak to zobaczyłam to nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać.


Zrobiłam sernik Pani Ewy, zrobiłam sernik królewski - którego połowę od razu zamroziłam (czemu jeszcze nie zamieściłam na niego przepisu), no i zostało mi jeszcze 2 kg sera. Po świętach postanowiłam zrobić jeszcze jakieś serniki - po krótkich poszukiwaniach wybór padł na
sernik tradycyjny i na sernik kawowy.

Sernik tradycyjny jest rzeczywiście tradycyjny, prosty i szybki w wykonaniu, szybki i taki... klasyczny, bez zadęcia, smakuje domownikom i to chyba najważniejsze. 


sernik tradycyjny

1 kg tłustego lub półtłustego twarogu zmielonego dwukrotnie lub już gotowego mielonego
20 dag masla
25 dag cukru
4 duże jajka (oddzielnie żółtka i białka)
5 dag kaszy manny
2 łyżki mąki ziemniaczanej
aromat waniliowy
bakalie - u mnie dużo kandyzowanej skórki pomarańczowej

Składniki powinny być w temperaturze pokojowej.


Utrzeć masło z cukrem do puszystej masy. Dodać żółtka i aromat, zmiksować stopniowo dodając twaróg. Po otrzymaniu jednorodnej masy, wsypać mąkę ziemniaczaną i kaszę manną, dokładnie wymieszać. Dodać skórkę pomarańczową. Białka ubić na sztywną pianę i delikatnie połączyć z masą serową.

Piec w tortownicy o średnicy 23-25 cm, w piekarniku nagrzany do 170 st.C przez około 60 minut. Ostatnio moje serniki piekę do momentu, gdy środek sernika podniesie mi się i wtedy wyłączam piekarnik. Studzić w wyłączonym i lekko wystudzonym piekarniku. Wierzch może trochę pękać, ale zawsze można polać go ulubioną polewą (lub jak u mnie nieudaną polewą do pierniczków - trochę matowa wyszła).

niedziela, 7 kwietnia 2013

sernik (prawie) klasyczny

Przełamałam się i w tym roku na Wielkanoc zrobiłam 2 serniki. Jeden już zaprezentowałam na tym blogu, a teraz czas na drugi. Miał być to sernik z rodzynkami i kandyzowana skórką pomarańczową, powiedzmy zrobiłam i może nawet zrobię drugi raz sernik z tego przepisu, ale już na pewno nie z rodzynkami i skórką pomarańczową. Można zastanawiać się po co zamieszczać przepis na coś co zastanawiam się czy zrobię powtórnie, a jest  sens - bo jest to bardzo uczciwy sernik, może komuś się spodoba i będzie zadowolony, że go znalazł. Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson Kuchnia Przepisy z serca domu, Wydawnictwo Filo 2010 z moimi zmianami.


Mój sernik robiłam w tortownicy o średnicy 28 cm - wydaje mi się, że była trochę za duża, jeżeli zrobi się w mniejszej wyjdzie lepiej.

Spód
225 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
50 g miałkiego cukru
25 g masła
1 jajko
45 ml mleka

Masa serowa
725 g twarogu
150 g miałkiego cukru
4 jajka (białka i żółtka oddzielnie)
50 g mąki ziemniaczanej
3 łyżki soku cytrynowego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1/2 łyżeczki soli
250 ml śmietany kremówki

Spód.
Do miski wsypać mąkę, proszek do pieczenia, cukier i wymieszać. Dodać jajko, mleko i masło. Wymieszać do uzyskania jednolitej masy. Wyłożyć dno blachy. Piec 10 minut w piekarniku rozgrzanym do 170 st.C. Odstawić do ostygnięcia.

Masa serowa.
Ser ucierać z cukrem, następni dodać pojedynczo żółtka. Miksując dodać mąkę ziemniaczaną, sok z cytryny, aromat waniliowy, sól. Połączyć delikatnie z lekko ubitą śmietaną.
Ubić pianę z białek. Do masy serowej dodać na początku łyżkę ubitych białek, do rozlużnienia struktury, następnie wmieszać resztę białek.

Wyłożyć masę serową na podpieczony spód i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 170 st.C i piec godzinę. Po upieczeniu wyjąć  z piekarnika i kroić następnego dnia.

sobota, 6 kwietnia 2013

mazurek z masą kokosową

Mazurek z masą kokosową to twór z pomysłu Kejti, ona też go przygotowała. Podobnie wcześniej robiłyśmy już tarty, ale w sezonie wzbogacane były o dodatek świeżych malin czy też innych owoców jagodowych.


Kruche ciasto:
1 i 1/4 szklanki mąki pszennej
2 żółtka
1/2 kostki masła
1 łyżka kwaśnej śmietany
cukier waniliowy
szczypta soli

masa kokosowa:
mała puszka śmietany kokosowej (165ml)
250 g serka śmietankowego
6 łyżek cukru pudru
wiórki kokosowe

Z wszystkich składników zagnieść szybko kruche ciasto i na godzinę do lodówki. Z ciasta uformować prostokąt i piec w 170 st.C przez 12-15 minut. Ciasto wystudzić.

Schłodzoną śmietanę kokosową rozbić mikserem, dodać serek i ubić na pienistą masę dodając cukier puder. Wiórki kokosowe uprażyć na patelni.

Na wystudzone, kruche ciasto wyłożyć masę kokosową i posypać uprażonymi wiórkami kokosowymi. Szybki i delikatny mazurek kokosowy gotowy.

W tym roku pobawiłam się u ciasto kruche zrobiłam z 1 szklanki zwykłej mąki pszennej z dodatkiem 1/4 szklanki mąki krupczatki. Może w przyszłym roku odważę się na zrobienie blatów do mazurków na samej krupczatce. W zeszłym roku były w całości ze zwykłem mąki. Wszystko przede mną.


piątek, 5 kwietnia 2013

mazurek rycerski

Grunt to czytać ze zrozumieniem przepis, albo dobrze go napisać - to już uwaga do mnie. Mocno pierwotny przepis na mazurek rycerski był z jakiejś gazetki, ale chyba tylko raz udało mi się go zrobić dokładnie z zapisanym przepisem. Wolę jednak moją inspirację tym przepisem. Mazurek rycerski jest to czekoladowe ciasto kruche przełożone masą migdałową.



Mazurek rycerski
ciasto
50 dag mąki
20 dag masła
10 dag czekolady
15 dag cukru
4 żółtka

masa
20 dag migdałów
50 ml soku z cytryny
100 ml śmietany
5 łyżek cukru pudru

polewa czekoladowa
migdały do ozdoby

Mąkę posiekać z masłem (lub szybciej zetrzeć masło na tarce o dużych oczkach). Rozpuścić czekoladę. Żółtka z cukrem utrzeć na białą masę. Wszystkie składniki połączyć i szybko zagnieść ciasto. Wstawić na dobrą godzinę do lodówki. Schłodzone ciasto podzielić na dwie części, rozwałkować na kwadraty - osobiście wyklejam dno dwóch kwadratowych blaszek o boku 20 cm. Piec w piekarniki rozgrzanym do 180 st.C przez 20 minut.

Migdały sparzyć i obrać ze skórki. Po obeschnięciu wrzucam do blendera i mielę. Dodaję sok z cytryny, śmietankę, cukier puder. Mieszam i otrzymaną masę przekładam na wystudzony placek. Zostawiam około 1/5 ilość masy do nałożenia na górny placek.

Mazurek składam w foremce, w której piekłam ciasto, bo masa może próbować uciekać bokiem. Foremkę wykładam folią (łatwiej po schłodzeniu wyjąć mazurka), kładę pierwszy placek. Wykładam większość masy. Kładę drugi upieczony placek i wykładam na niego pozostawioną masę migdałową. Wszystko dociskam do siebie i schładzam. Po zestaniu się masy wyciągam delikatnie mazurka i dekoruję polewą czekoladową i migdałami.





czwartek, 4 kwietnia 2013

baba drożdżowa świąteczna

Jak co roku na Święta Wielkanocne w domu mamy cichy spór jaką chcemy babę na święta czy drożdżową czy piaskową. rozwiązywane jest to w ten sposób, że robione są dwie i już w poniedziałek wielkanocny po pół każdej z babek jest zamrażana. Pozostaje pytanie jaka babka piaskowa, a jaka drożdżowa. Tegorocznym zwycięzcą w boju do baby drożdżowej został przepis z książki Piekę ciasta i ciasteczka Wanda Piotrowska Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne 1989, z tej książki w domu mojej mamy zostało zrobione już wiele ciast.




baba drożdżowa świąteczna

3 szklanki mąki
10 dag drożdży
3/4 szklanki mleka
3/4 szklanki cukru
8 żółtek
1 torebka cukru waniliowego
otarta skórka z cytryny
15 dag stopionego masła
5 dag rodzynków
skórka pomarańczowa kandyzowana

Drożdże z łyżeczką cukru rozpuścić w mleku, posypać łyżką mąki. Zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.
Utrzeć żółtka z cukrem, cukrem waniliowym do białości.
Do mąki dodać wyrośnięte drożdże, utarte żółtka, skórkę cytrynową. Wyrobić i dodać stopione, ale nie gorące maslo. Wyrabiać chwilę i dodać skórkę pomarańczową, rodzynki, ponownie wymieszać. Pozostawić do wyrośnięcia.
Wyrośnięte ciasto lekko zagnieść i przełożyć do foremki nasmarowanej tłuszczem do połowy jej wysokości. Zostawić do ponownego wyrośnięcia. gdy ciasto wypełni foremkę do 3/4 wysokości wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 st.C i piec około pół godziny. Po 15 minutach sprawdzić czy nie rumieni się za mocno i ewentualnie przykryć folią aluminiową. Sprawdzić patyczkiem czy baba jest sucha. W zależności od piekarnika babka może wymagać dłuższego pieczenia.
Upieczona babkę troszkę ostudzić i  odwrócić na kratce i poczekać chwilę, żeby się odparowała, wyjąć z formy i polukrować na ciepło.

Jest to klasyczna babka drożdżowa świąteczna - pulchna, delikatna, pyszna. Ale jeżeli w ciągu roku kalendarzowego to właśnie święta czy to te Wielkanocne, czy też Bożego Narodzenia są dla mnie ostoją tego co klasyczne, stałe, niezmienne, można powiedzieć, że bezpieczne, ale taż bliskie, ciepłe. Cały rok mamy na to, żeby szaleć i wymyślać, odkrywać nowe. W takich momentach można pobawić się w odkrywanie starego.

Pozostałe białka proponuję wykorzystać do zrobienia mazurka marcepanowego.

wtorek, 2 kwietnia 2013

mazurek marcepanowy

Ponownie pan Jan Czernikowski pomaga mi się uporać z białkami pozostałymi po kruchym cieście i babach drożdżowych. W tym roku zamiast mazurka czekoladowego zrobiłam mazurek marcepanowy z książki Ciasta, ciasta, ciasteczka wypiek domowy, Jan Czernikowski , wydanie IX poprawione i uzupełnione, Wydawnictwo Przemysłu Lekkiego i Spożywczego, Warszawa 1968. Trzy składniki a smak niesamowity. Cały czas nie mogę nadziwić się w jaki sposób z takiej niewielkiej ilości składników można wyczarować takie cuda. Kolejny z mazurków, który znika nim jeszcze na dobre zagości na stole.


mazurek marcepanowy

30 dag migdałów
40 dag cukru
8 białek
wafle lub papier ryżowy

Zmiksować w malakserze migdały z jednym białkiem i szklanką cukru. Dodać kolejne 3 białka i miksować dalej. Wsypać pozostały cukier i kolejne 2 białka i dalej miksować do uzyskania w miarę jednolitej masy. Ubić pianę z pozostałych 2 białek, wmieszać ją delikatnie do migdałowej masy. Wyłożyć do formy wyłożonej waflem lub papierem ryżowym. Piec (bardziej suszyć) w piekarniku rozgrzanym do temperatury 160-170 st.C przez 45-60 minut. 

Do swojego mazurka marcepanowego użyłam migdałów nie obranych, ale po pozbawieniu ich białych otoczek powinien wyjść jeszcze ładniejszy, bo bielutki. Niestety nie miałam już na to czasu.
W oryginalnym przepisie ilość migdałów była podana jako 3 filiżanki - nie miałam pojęcia ile to może być wagowo, więc pozwoliłam sobie na lekką improwizację i jak widać udało się.

W przepisie Czernikowskiego polecano zastosowanie kilka sztuk gorzkich migdałów i tak zastanawiam się czy w Polsce można takie migdały dostać?

niedziela, 31 marca 2013

sernik Pani Ewy

Na te Święta Wielkiej Nocy po raz pierwszy sama upiekłam serniki. Dzisiaj będzie zaprezentuję pierwszy z nich - szybki w wykonaniu, dobry, lekki. Jest to sernik, którym w pracy częstowała nas szefowa. Szukając przepisu na sernik, odważyłam się i poprosiłam o przepis. Sernik ten w przepisie nosił imię kogoś innego, ale on i tak na zawsze dla mnie będzie sernikiem Pani Ewy.
 


1,5 szklanki mąki
10 dag masła
0,5 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 jajko

1 kg sera
6 żółtek
2 białka
1-1,5 szklanki cukru
2 cukry waniliowe
2 budynie
0,5 szklanki oleju
3 szklanki mleka

4 białka
0,5 szklanki cukru

Na stolnicy wsypać mąkę, cukier, proszek do pieczenia. Na tarce o grubych oczkach zetrzeć masło, dodać jajko. Całość szybko zagnieść. Wstawić do lodówki.

Mikserem zacząć ucierać żółtka i białka z częścią cukru. Dodawać po łyżce zmielony ser i pozostały cukier, cukier waniliowy, a następnie proszek budyniowy. Cały czas ucierając dodać olej i dobrze wymieszać. Wlać mleko, otrzyma się bardzo wodnistą masę. (Jak robiłam pierwszy raz to się mocno zastanawiałam czy z tego może wyjść sernik - takie to coś rzadkie wychodzi.)

Dno blaszki o wymiarach ... wyłożyć ciastem. Wylać serową masę. Piec w piekarniku rozgrzanym do 180 st.C przez 45 minut.

Około 35-40 minuty pieczenia zacząć ubijać jajka na bezę. Dosypać cukier. Powstałą bezę wylać na wierzch sernika około 45 minuty pieczenia. Następnie podpiec kolejne 5 minut. Wyjąć z piekarnika i ostudzić.

 Na życzenie  moich domowników ilość cukru w masie serowej zmniejszyłam do 1 szklanki i tak jest w dalszym ciągu raczej słodki. Do wersji świątecznej dodałam też otartą skórkę z cytryny, wyszło smaczne, ale też rodzina zażyczyła sobie wersję z niedzieli palmowej czyli bez skórki cytrynowej. Cóż czego nie robi się dla ukochanych, następny będzie bez skórki cytrynowej.

Sernikiem tym odczarowałam mit serników, jako ciast ciężkich w wykonaniu. Wniosek nie wolno dopóki samemu się nie spróbuje mówić, że coś jest trudne i mi się nie uda.

Może zachęcona odczarowaniem serników, odczaruję też ciasto francuskie. Ciekawa jestem co jest waszą zmorą, z którą boicie się kulinarnie zmierzyć?

środa, 11 kwietnia 2012

baba drożdżowa parzona


To już ostatni wpis z serii tegorocznych wytworów wielkanocnych. Przepis pochodzi z książki Ewa Aszkiewicz Kuchnia Polska Wielka księga sprawdzonych przepisów Wydawnictwo Publicat. Przepisy dobre, każdy opatrzony zdjęciem, ale gotuje się z tego koszmarnie, pod względem edytorskim straszne, czcionka kiepska i można wymieniać dalej, ale do rzeczy.

Składniki
4 i 1/2 szklanki mąki tortowej
125 gram masła
szklanka cukru pudru
6 żółtek
6 dag drożdży
szklanka mleka
cukier waniliowy
szczypta soli
2 łyżki rodzynek
2 łyżki osączonej skórki pomarańczowej
tłuszcz do wysmarowania formy

Podgrzewamy 1/2 szklanki mleka, dodajemy rozkruszone drożdże, łyżeczkę cukru pudru i łyżeczkę mąki, mieszamy odstawiamy do wyrośnięcia.
Pozostałe 1/2 szklanki mleka zagotowujemy, wrzącym zalewamy szklankę mąki, całość bardzo dokładnie rozcieramy, odstawiamy.
Do letniej masy dodajemy wyrośnięty zaczyn, ponownie lekko wyrabiamy i odstawiamy do wyrośnięcia.
Ucieramy żółtka z cukrem pudrem na kogel-mogel.
Gdy zaczyn podwoi swoją objętość, dodajemy utarte żółtka, przesianą pozostałą mąkę, cukier waniliowy, sól i wyrabiamy ciasto. Gdy składniki się połączą wlewamy letni tłuszcz i wyrabiamy nadal, aż zostanie całkowicie wchłonięty. W gotowym cieście robimy dołek wsypujemy rodzynki i skórkę pomarańczową i łączymy delikatnie z ciastem. Przekładamy do dużej formy babowej z kominkiem wysmarowanej tłuszczem (do 1/3 wysokości), ustawiamy w ciepłym miejscu, przykrywamy ściereczką. Gdy ciasto urośnie wstawiamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy w temp. 180 st.C przez 60 minut lub nieco dłużej, wyłączamy piekarnik, gdy wierzch się zrumieni, a boki zaczną odstawać od formy. Ciasto trzymamy w piekarnik przy uchylonych drzwiczkach, aż trochę ostygnie. Po przechłodzeniu w formie, wyjmujemy, wykładamy i posypujemy obficie cukrem, ja moje polałam nieudanym lukrem, za rok będzie lepiej.


cytrynowa babka piaskowa


Babka piaskowa wg tego przepisu jest to jedno z pierwszych pieczonych przeze mnie ciast. Pochodzi z książki Dobra Kuchnia Wydawnictwo Warta z 1985 roku.

Składniki
6 jaj
20 dag cukru
20 dag mąki ziemniaczanej
20 dag mąki pszennej
18 dag margaryny - robię na maśle
pół szklanki mleka lub śmietanki
kilka kropli olejku np. cytrynowego, migdałowego
pół porcji proszku do pieczenia - małego
tłuszcz do wysmarowania blachy
skórka otarta z cytryny

Cytuję (z moimi wstawkami):
Podłużną formę wysmarować tłuszczem, dno wyłożyć natłuszczonym pergaminem (można wysmarować masłem i obsypać mąką - jak widać też wyszła z formy). Margarynę rozetrzeć w misce, dodać po jednym jajku, cukier, mleko, mąkę wymieszaną z proszkiem oraz olejek(, skórkę cytrynową) i wszystko dokładnie utrzeć. Wlać ciasto do formy i piec ok. 45 min. w niezbyt gorącym piekarniku (ok. 170 st.C). Baba jest upieczona, gdy patyczek, którym nakłuwa się ciasto, zostanie po wyjęciu suchy. Wyjmować babkę z formy po przestygnięciu.

Uwaga:
- dobrze żeby wszystkie składniki miały taką samą temperaturę
- gdy się rozwarstwi wsypać dodać mimo wszystko pozostałe składniki i tak upiec, nikt poza wybitnymi specjalistami nie zorientuje się, że coś nie wyszło
- moją pierwszą babę ucierałam w makutrze, teraz robi to za mnie mikser

(Kejti: jestem zaszczycona mianem miksera ;) chociaż to prawda - ciasto ucierałam mikserem :D )






wtorek, 10 kwietnia 2012

mazurek czekoladowy


Najmniej "wyględny" z moich mazurków, ale z niesamowitym potencjałem - podwójnie. Po pierwsze zużywam pozostałe po kruchych ciastach i babce drożdżowej, białka, a smak ma tak oszałamiający, że trudno mu się oprzeć, znika jako pierwszy. Przepis pochodzi ze starej książki (Jan Czernikowski Ciasta, ciasta, ciasteczka wypiek domowy, wydanie IX poprawione i uzupełnione, Wydawnictwo Przemysłu Lekkiego i Spożywczego, Warszawa 1968) i wersja z oryginalną recepturą znajduje się powyżej.

Składniki
25 dag czekolady
4 łyżki mąki pełno pszennej
25 dag cukru
2 jaja
6 białek
25 dag migdałów
10 dag skórki pomarańczowej
opłatki, papier ryżowy

polewa czekoladowa

Wymieszać razem mąkę, utartą czekoladę, cukier, 2 jajka. Dodać pianę z 6 białek, posiekane migdały i skórkę pomarańczową. umieścić na wyłożonej opłatkami, waflami, papierem ryżowym blasze i piec 20-30 minut w piekarniku 170-180 st.C. Ja swoje ciasto piekłam do momentu gdy cały środek mi wstał i było to chyba więcej niż pół godziny. Po ostygnięciu polać polewą czekoladową - jeszcze nigdy tego nie zrobiłam. UWAGA, kroi się koszmarnie, ale smakiem nadrabia wszystko.


mazurek figowy z białą czekoladą


Przepis na spód wzięty z mazurka różanego
Kruche ciasto
1 i 1/4 szklanki mąki
2 żółtka
1/2 kostki masła
1 łyżka kwaśnej śmietany
cukier waniliowy
szczypta soli
(białko)

Dodatki
słoik konfitury figowej
polewa z białej czekolady

Z wszystkich składników zagnieść szybko kruche ciasto i na godzinę do lodówki.
Z 2/3 ciasta uformować prostokąt, z reszty zrobić wałeczki. Brzegi przymocować za pomocą białka. Piec w 170 st.C przez 12-15 minut.
Na upieczony spodzie rozłożyć konfiturę, polać polewą z białej czekolady.





mazurek kajmak czekoladowy


Przepis na spód wzięty z mazurka różanego
Kruche ciasto
1 i 1/4 szklanki mąki
2 żółtka
1/2 kostki masła
1 łyżka kwaśnej śmietany
cukier waniliowy
szczypta soli
(białko)

Masa kajmakowo-czekoladowa
puszka masy krówkowej/kajmakowej
pół tabliczki czekolady
1/3 szklanki mleka wg potrzeb

Dodatki
owoce kandyzowane
migdały
orzechy

Z wszystkich składników zagnieść szybko kruche ciasto i na godzinę do lodówki.
Z 2/3 ciasta uformować prostokąt, z reszty zrobić wałeczki. Brzegi przymocować za pomocą białka. Piec w 170 st.C przez 12-15 minut.
Rozgrzać gotową masę krówkową, dodać połamaną czekoladę, gdy masa jest bardzo gęsta i trudna do wymieszania dodać trochę mleka. Mieszać do otrzymania jednolitej masy. Posmarować upieczony spód. Szybko rozkładać owoce, póki masa ponownie nie stężeje, później jest trudno to zrobić.


Na mazurku można podziwiać moje kandyzowane pomarańcze, które robiłam specjalnie do mazurków.




mazurek różany


Przepis pochodzi z jakiejś gazety, został wpisany do zeszytu z przepisami bez podania źródła. Wychodzi bardzo delikatne, kruche ciasto i na nim budowałam moje tegoroczne mazurki.

Kruche ciasto
1 i 1/4 szklanki mąki
2 żółtka
1/2 kostki masła
1 łyżka kwaśnej śmietany
cukier waniliowy
szczypta soli
(białko)

Dodatki
słoik konfitur z płatków róży
lukier

Z wszystkich składników zagnieść szybko kruche ciasto i na godzinę do lodówki.
Z 2/3 ciasta uformować prostokąt, z reszty zrobić wałeczki. Brzegi przymocować za pomocą białka. Piec w 170 st.C przez 12-15 minut. Ciasto wystudzić, na wierzchu rozsmarować konfiturę i polać białym lukrem.

Na moim mazurku oprócz konfitury z płatków róży, znalazły się też płatki róży zakonserwowane w galaretce pigwowej, które na mazurku misternie rozkładała Kejti.











mazurek pomarańczowo czekoladowy


Każde ciasto ma swoją historię, ten mazurek jest odkryciem z 2003 roku - nie mogę uwierzyć, że mazurki robię już tyle lat. Wcześniej robiłam tylko mazurek pomarańczowy lub jakiś z masą czekoladową, ale, żeby połączyć te dwa smaki...
Pomysł i przepis na tego mazurka zaczerpnięty z gazetki ELLE 100 stron wokół stołu kwiecień 2003, wg tej gazetki pochodzi z Kawiarni Wiedeńskiej w Kielcach.
Dla jednych moich domowników jest to mazurek pomarańczowy, dla innych czekoladowy, ale przeważnie jest prośba, żebym zrobiła TEN mazurek i wszystko jasne.
Nie przerażajcie się ilością czekolady, wychodzi spory.



Kruche ciasto
35 dag mąki pszennej
20 dag masła
2 jaja
10 dag cukru
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru waniliowego

Z podanych składników szybko zagnieść kruche ciasto, rozwałkować na grubość 5 mm, przełożyć na blachę i piec 20 min w temp. 200 st.C.

Ciasto biszkoptowo-tłuszczowe
20 dag masła
15 dag cukru pudru
3 jaja
15 dag mąki pszennej
5 dag mąki ziemniaczanej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masło, jaja i cukier zmiksować na puszystą masę, delikatnie wymieszać z pozostałymi składnikami. Piec ok. 1 godz. w temp. 180 st.C. Tylko kilka razy udało mi się tak ładnie ukręcić ciasto, żeby się nie rozwarstwiło, ale nawet jeśli się rozwarstwi nie ma co płakać piecze się tak samo dobrze.

Masa pomarańczowa
3 pomarańcze (45 dag)
1 cytryna (10 dag)
40 dag cukru

Cytrusy wyszorować, sparzyć. Zmiksować ze skórką (przed miksowaniem tnę na kawałki i wyciągam pestki), wymieszać z cukrem i smażyć pół godziny na małym ogniu stale mieszając.

Masa czekoladowa
200 ml śmietany
5 dag masła
40 dag czekolady

Rozpuścić w rondlu masło, wlać śmietanę i podgrzać. Gorącą śmietaną zalać kawałki czekolady (ja wrzucam połamaną czekoladę do rondla ze śmietaną). Wymieszać na jednolitą masę i rozsmarować na kruchym spodzie.

UWAGI techniczne
- najpierw popiec ciasta, najlepiej mieć dwie takie same blaszki, albo najpierw upiec kruche ciasto a później w tej samej upiec biszkoptowo-tłuszczowe.
- gdy piecze się ciasto biszkoptowo-tłuszczowe, zrobić masę pomarańczową, a przed samym złożeniem masę czekoladową.

Składanie mazurka
na kruchy spód wykładamy masę czekoladową, przykrywamy blatem biszkoptowo-tłuszczowym, wylewamy masę pomarańczową i ewentualnie dekorujemy.

Mazurek wychodzi olbrzymi, ale nim się nie obejrzycie zniknie nie wiadomo kiedy.
Razem z Kejti robiłyśmy kiedyś ten mazurek w formie tortu urodzinowego to dopiero było słodkie i olbrzymie.

W tym roku (2013) udało nam się zrobić trochę ładniejsze zdjęcie i już zostało podmienione, ale stare zostawię na pamiątkę.