No i mamy lato w pełni. Gorąco jak nie wiadomo co. Dzisiaj przed 6 rano było 23 st.C. Jak jest ciepło w lato narzekamy, jak jest zimno zimą też narzekamy, pogoda jest zawsze nie taka jakbyśmy chcieli, ale cieszmy się chwilą Dlatego korzystam z chwili i siedzę sobie na świeżym powietrzu, piszę wpis na bloga i cieszę się tym latem jakie mamy.
No dobra wymądrzam się, bo właśnie zrobiło się chłodniej (burza idzie), komarów jeszcze nie ma, zielono w koło, do pracy dopiero w poniedziałek...
Moje dzisiejsze jedzenie po powrocie z pracy to sałatka z groszku cukrowego z ogródka. Zawsze miałam problemy, żeby znaleźć groszek w strączkach nadający się do jedzenia w całości, tak więc w tym roku postanowiłam go zasiać w ogrodzie. Coś mi tam nie wyszło i dzisiaj udało mi się zebrać 2 garście strączków - ilość niezbyt porażająca, ale pierwsze koty za płoty.
A oto on - groszek:
I mój dzisiejszy zbiór:
sałatka
proporcje dla 1 osoby
garść groszku cukrowego
kilka młodych liści/pędów groszku
garstka płatków migdałowych
łyżka soku z cytryny
2-3 łyżki oleju/oliwy
na końcówkę łyżeczki musztardy
sól
cukier
pieprz
Groszek w całości wrzucić na wrzątek, gotować niecałą minutę, przelać zimną wodą, żeby zakończyć gotowanie zachowując tym samym wspaniały zielony kolor. Migdały uprażyć na suchej patelni. Z reszty składników przygotować sos, zalać nim groszek. Podawać z listkami groszku i uprażonymi migdałami.
uwielbiam groszek! :)
OdpowiedzUsuńdobre było
UsuńA ja tak lubię gorące lato...
OdpowiedzUsuńZ groszkiem mam zawsze problemy,bo jak uda mi się dostać całe strączki,to przeważnie już są za stare,aby jeść w całości.
Twoja sałatka prosto z grządki to jest to!
Pozdrawiam.
w Polsce bardzo trudno dostać groszek w całości, sprzedawcy myślą, że jak będzie większy to lepiej, a konsumenci tracą
Usuń