Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytrusy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytrusy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 lutego 2015

marchew z pomarańczą

Ten wpis miał się ukazać już jakiś czas temu, ale w tym tygodniu wróciłam do pracy po blisko 2 miesiącach nieobecności, czuję się zdecydowanie lepiej, ale trochę zajmie mi powrót do rzeczywistości.

Terapii kolorami - część dalsza, było awokado z czerwonym grejpfrutem, teraz przyszła kolej na marchew z pomarańczą, na obecne szarugi jak znalazł. Marchewka jest ogólnie dostępna, a pomarańcze należy teraz jeść, bo mamy na nie "sezon".  Przepis zaczerpnięty z książki Hugh Fearnley-Whittingstall "River Cottage veg everyday!", nie wiem czy to kwestia wielkości zastosowanych marchewek, że dla mnie duża oznacza coś innego niż w książce, ale tej surówki wychodzi ogromna ilość i spokojnie wystarczy dla 4 osób do obiadu (przepis był podany dla 2 osób).


Smak - hmm..., składniki ładnie się dopełniają i uzupełniają. Jeden składnik podkreśla i uwydatnia to co jest najlepsze w drugim. Na początku moja rodzina jak spróbowała tej surówki to zastanawiali się "a po co jest ten składnik?", po chwili stwierdzili "ooo... to jest smaczne". Z pewnością jest to coś innego niż marchew z jabłkiem (tak popularna u mnie w domu), ale równie smaczna.


Marchew z pomarańczą i orzechami nerkowca

50 g orzechów nerkowca (2 garstki)
1 łyżeczka kminu rzymskiego
2 pomarańcze
2-3 duże marchewki
olej/oliwa
3-4 krople octu winnego
sól, pieprz


Na rozgrzanej patelni uprażyć orzechy nerkowca (około 5 minut), pod koniec prażenia dodać nasiona kminu.  Zdjąć z patelni, żeby ostygły (i żeby zakończyć proces smażenia).
Umyć i sparzyć pomarańczę, zetrzeć skórkę z 1 pomarańczy. Ostrym nożykiem ściąć skórkę z pomarańczy, nad miseczką wyciąć pojedyncze segmenty spomiędzy membran. Z pozostałości po pomarańczach wycisnąć cały sok.
Pokroić marchewkę w zapałkę (następnym razem pokroję ją drobniej). Wymieszać ze sobą sok z pomarańczy, otartą skórkę pomarańczową oraz 1-2 łyżki oleju, 3-4 krople octu winnego, sól i pieprz.
Połączyć ze sobą marchew, cząstki pomarańczy, polać otrzymanym sosem, posypać uprażonymi owocami nerkowca i kminem.

sobota, 24 stycznia 2015

Awokado z grejpfrutem i chilli

Na zewnątrz szaro i buro, potrzebuję koloru lub chociaż trochę słońca. Postanowiłam sobie zrobić terapię kolorami i trochę zadziałało, jest lepiej. Przepis zaczerpnięty z książki Hugh Fearnley-Whittingstall "River Cottage veg everyday!". Będę was teraz zanudzała przepisami z książek tego autora, bo jego "filozofia" gotowania i potraw bardzo mi odpowiada.


Awokado z grejpfrutem i chilli

dla 2 osób

1 greipfrut
1 duże awokado
1/2 małej papryczki chili
 natka pietruszki lub kolendry
olej z oliwek
świeżo zmielony pieprz
sól


Wyciąć segmenty z grejpfruta, cały wyciekający sok złapać do miski, sok z pozostałości wycisnąć, należy pamiętać, że białe części w grejpfrucie są gorzkie. Osobiście grejpfruty wolę obierać z albedo niż wycinać segmenty.
Awokado przeciąć na pół, wyciągnąć pestkę i pociąć na mniejsze kawałki, skórkę wyrzucić.
Wyłożyć na talerz awokado, grepfruta, posypać pokrojoną w drobną kostkę chilli i natką pietruszki lub kolendry. Skropić oliwą z oliwek, sokiem z grejpfruta (jeżeli jakiś udało nam się zebrać), posolić i posypać świeżo mielonym pieprzem.

U mnie zastosowałam natkę pietruszki zamiast kolendry z oryginalnego przepisu - Kejti nie cierpi kolendry, która jej smakuje tandetnym mydłem.


piątek, 4 kwietnia 2014

ciasto grejpfrutowe

Tu był wstęp, który już po publikacji wykasowałam - widać było po nim, że pisała to osoba mocno przeziębiona.


Dziś ciasto grejpfrutowe, no i co mam zrobić, że lubię lekką goryczkę cytrusów, nie przeszkadza mi ona wcale i są takie momenty, gdy nawet jej szukam.W cieście tym gorzkawy aromat grejpfrutów zrównoważony jest słodyczą ciasta, ale jeżeli ktoś boi się tej goryczki może grejpfrut zastąpić pomarańczą też wydaje mi się, że wyjdzie ciekawie. Samo ciasto jest miękkie i leciutkie a przy okazji wilgotne. Przepis na ciasto grejpfrutowe znaleziony przez przypadek w odmętach internetu, jaki ten świat robi się mały. Podobno pochodzi z książki Thomasa Kellera Ad Hoc at Home.


Ciasto grejpfrutowe

 1 duży grejpfrut

poza tym do: 

ciasta
2 szklanki mąki
1,5 szklanki cukru
2 jajka
1 szklanka mleka
3/4 szklanki oleju
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
aromat waniliowy
sól

syropu
2/3 szklanki cukru

polewy
 3/4 szklanki cukru pudru


Rozgrzać piekarnik do 175 -180 st.C. Wąskie blaszki wyłożyć papierem do pieczenia.
Grejpfruta dokładnie wymyć. Zetrzeć skórkę na drobnej tarce, wycisnąć sok z miąższu - 2 łyżki soku odłożyć do polewy, reszta będzie wykorzystana do syropu.

Ciasto
Cukier wymieszać ze skórką grejpfrutową, cukier zrobi się jak wilgotny piasek. Ubić jajka z wcześniej przygotowanym cukrem do uzyskania jednolitej, kremowej masy. Dodać aromat waniliowy, mleko i olej, wymieszać. Do powstałej masy wmieszać mąkę wraz proszkiem do pieczenia i solą.  Przygotowane ciasto wylać do wcześniej przygotowanych blaszek, wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 30 minut, sprawdzamy patyczkiem czy jest już upieczone, zmniejszamy temperaturę do 160 st.C i pieczemy do otrzymania suchego patyczka.
Osobiście zależało mi, żeby ciasto nie wyrosło zbyt wysokie, żeby można było pokroić je na niewielkie kawałki, jeżeli ktoś ma tylko jedną blaszkę lub woli wyższe ciasta to można całość wlać do jedne blaszki tylko trzeba pamiętać o wydłużeniu czasu pieczenia.

Syrop
Gotujemy syrop - na 1 szklankę soku z grejpfruta dajemy 2,3 szklanki cukru (z mojego grejpfruta wycisnęłam tylko 2/3 szklanki soku więc dałam proporcjonalnie mniej cukru). W małym garnuszku łączymy sok (należy pamiętać o zostawieniu 2 łyżek soku do polewy) i cukier, po zagotowaniu się syropku, gotujemy jeszcze z 1-2 minuty. W wyciśniętym soku pozostawiłam fragmenty owoców, nie przecedzałam soku, więc powstał syrop z pływającymi w nim kawałkami marmolady grejpfrutowej.

 Wyjmujemy ciasto z piekarnika. Pozostawiamy na 10 minut do przestygnięcia. W jeszcze ciepłym cieście robimy patyczkiem dziurki i ciasto polewamy wcześniej przygotowanym syropem. Pozostawiamy ciasto do ostygnięcia (powiem w sekrecie, że nie miałam, aż tyle cierpliwości).

Polewa
Cukier puder mieszamy z sokiem grejpfrutowym. Polewamy ciasto. Smacznego.


Wyszło niesamowicie delikatne ciasto, z pewnością pojawi się ono jeszcze nie jeden raz na naszym stole. Do wypróbowania pozostało jeszcze tyle możliwość - pomarańczowe, cytrynowe, Kejti zaproponowała malinowe, zobaczymy. Polecam.

poniedziałek, 17 marca 2014

sól cytrynowa i inne smaki

 Produkcja soli cytrynowej i innych soli cytrusowych rozpoczęła się w ramach pełnego wykorzystania posiadanych przeze mnie niepryskanych, niewoskowanych cytrusów. Zastanawiałam się co zrobić ze skórką pomarańczy po ich zjedzeniu. I przypomniałam sobie jak w zeszłym roku robiłam sól cytrynową do przyprawiania pieczonego kurczaka.
Część skórki została starta i zamrożona do aromatyzowania ciast, a z części postanowiłam zrobić sól, którą wykorzystam w innych potrawach.



składniki

cytrusy - cytryna, pomarańcza, limonka, grejpfrut
ulubiona sól



Delikatnie zetrzeć skórkę z cytryny lub innego cytrusa uważając, żeby nie zetrzeć białej części czyli albedo. Wymieszać z solą. Gotowe. Trudno to nazwać przepisem, jest to bardziej pomysł, ale warty zapamiętania i wykorzystania.


No dobrze, a teraz przyznam się do małego oszustwa. Na zdjęciu widnieje grejpfrut, a sól w rzeczywistości jest to sól pomarańczowa, bo niewoskowane i niepryskane miałam tylko pomarańcze i cytryny. Zieloną sól limonkową robiłam ze zwykłych sklepowych limonek, a i na takie owoce jest też sposób. Owoce myjemy w ciepłej wodzie z dodatkiem lekkiego detergentu do mycia naczyń, bardzo dobrze płuczemy w wodzie, a następnie przelewamy jeszcze dodatkowo wrzątkiem. To działa, trzeba sobie jakoś radzić w życiu.


poniedziałek, 7 stycznia 2013

koper włoski (fenkuł) z pomarańczami (cytrusami)


Wiem, wiem miał być nowy blog, nowe miejsce, nowe wszystko od nowego roku, ale się posypało więc jeszcze tutaj.

Sałatka (a może powinno być surówka) z kopru włoskiego (fenkułu) z czerwonymi pomarańczami. Nie wiem skąd zaczerpnęłam inspirację do tego dania. Robię je z różnymi owocami, połączenie anyżkowego kopru włoskiego z pomarańczami lub mandarynkami (generalnie cytrusami) jest połączeniem bardzo smacznym. Korzystajmy z tego, że zimą mamy sezon na cytrusy i dodajmy do swojego jadłospisu tę kolorową bombę witaminową. Ilość kolorów pozwala, przynajmniej mi, przetrwać ten okres, w którym słońca jak na lekarstwo, a do domu z pracy wraca się już po zachodzie słońca.

Sałatka (surówka) z kopru włoskiego (fenkułu) z czerwonymi pomarańczami

- bulwa kopru włoskiego (fenkułu)
- 2 pomarańcze
- sok z 1/2 cytryny
- oliwa 3-5 łyżek
- sól
- pieprz (czerwony dla koloru)


Koper cienko pokroić, pomarańcze pokroić do drobne kawałki - do zdjęć pobawiłam się w filetowanie, ale na co dzień po prostu drobno je kroję. Połączyć fenkuł z cytrusami, osolić. Skropić sokiem z cytryny, polać oliwą i wymieszać. Posypać czerwonym pieprzem, żeby dodać jeszcze więcej koloru.

(a dzisiaj był dzień nawiasowy)