sobota, 15 listopada 2014

fenkuł - koper włoski pieczony

Jakieś 2 lata temu odkryłam, że pieczenie warzyw pozwala na wydobycie z nich nowych, dotąd nieznanych mi pokładów smaku. Zwykła marchewka czy burak przestają być zwykłe i zyskują coś nieuchwytnego - może trochę słodyczy, ale nie takiej oczywistej, tylko delikatnej, ulotnej. O już wiem znalazłam określenie - zyskują głębię.


Piekłam już wiele warzyw korzeniowych i nie tylko. Na razie porażką okazało się radicchio - nie udało mi się zniwelować jego goryczy, muszę jeszcze nad tym popracować. Strzałem w dziesiątkę zaś okazał się koper włoski (fenkuł), który upiekłam na pewne rodzinne spotkanie. Podczas pieczenia jego anyżkowy smaczek (nielubiany przez wiele osób) zostaje pozbawiony swojej siły rażenia, gdzieś tam pozostaje, ale stanowi on przyjemne uzupełnienie całości, a nie dominuje smaku potrawy.


Pieczony fenkuł - koper włoski

2 bulwy kopru włoskiego
2 łyżki oleju
sól

Piekarnik nastawić na 180-200 st.C. Koper pokroić na kawałki - najpierw pół wzdłuż dłuższej osi, a następnie na mniejsze kawałki z fragmentem piętki. Koper wrzucić na blachę lub do naczynia żaroodpornego. Skropić olejem, posolić. Wstawić na 40 minut do piekarnika (+/- 10 minut), kontrolować czy się nie przypala, upiec do miękkości.


Ostatnio brałam udział w dniu otwartym na polu u Państwa Majlertów, zebrałam sobie trochę kopru, więc w najbliższym czasie powtórzę pieczenie fenkułu, a może wymyślę coś innego - nie wiem, ale ten smak bardzo mi się spodobał.

3 komentarze:

  1. Również lubię pieczone warzywa, ale kopru w takiej wersji jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też jestem zwolenniczką pieczonych warzyw i na moim blogu też ostatnio pokazywałam kilka przepisów. Próbowałam z brukselką, marchewką, burakiem, kalafiorem, papryką, cebulą itd., a teraz muszę wypróbować fenkuł, który osobiście bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń