Burak liściowy z patelni jest daniem, którym zajadamy się z Kejti. Szybkie danie, doskonały dodatek do obiadów. Nasza babcia narzeka, że twarde, ale czy wszystko co jemy musi być konsystencji papki.
Dzisiejsza wersja przepisu tego dania to ta z użyciem buraka liściowego, ale można do tego mini dania wykorzystać też ogonki liściowe czy to zwykłego buraka czy też innych roślin. W podobny sposób robimy z Kejti szpinak (zwłaszcza ogonki liściowe) - wersja z sokiem pomarańczowym jest nie do pobicia.
Burak liściowy z patelni
ogonki buraka liściowego
2 ząbki czosnku
2 łyżki oleju/oliwy
sok z pół cytryny
sól
Ogonki liściowe buraka obrać podobnie jak obiera się rabarbar i pociąć na kawałki wielkości kęsa, młodsze ogonki wystarczy pokroić. Na patelni rozgrzać olej, wrzucić pokrojony w plasterki czosnek, chwilę aromatyzować olej, wrzucić pokrojony w kawałki burak liściowy. Chwilę przesmażyć, posolić, przykryć i dusić pod przykryciem do uzyskania żądanej twardości (lubię wersję mocno chrupką). Zakwasić sokiem z cytryny. Podawać ciepłe.
Przepraszam za jakość zdjęcia - do moich mocno średnich zdjęć, doszedł jeszcze jeden element - brak umiejętności poprawnego wykorzystania sztucznego oświetlenia. Zdjęcia nie poprawię, obiekt fotografowany został już zjedzony.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buraki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buraki. Pokaż wszystkie posty
piątek, 21 listopada 2014
wtorek, 12 lutego 2013
grzanki z burakami i kozim serem
Kilka dni temu miał się ukazać wpis dotyczący trufli czekoladowych. Nie ukazał się, bo wydawało mi się, że cała moja praca poleciała w kosmos nieodwracalnie. W sobotę zezłościłam się na siebie i swoją głupotę, zamknęłam bloga i poszłam spać. Dzisiaj pisząc ten wpis okazało się, że nie wszystko zostało stracone, ale i tak nie mam ochoty na kończenie wpisu truflach czekoladowych. Dzisiaj mam ochotę na grzanki (zwane u mnie w domu zgrzewkami) z burakami i kozim serem. To taka szybka przekąska.
Na 1 zgrzewkę - 2 trójkąciki
2 kromki pieczywa tostowego
1 plasterek dużej rolady koziej
2 plasterki gotowanego/pieczonego buraka
ew. troszkę masła
Złożyć zgrzewkę - sam środek stanowi ser kozi, później plastry buraka, pieczywo tostowe. Wierzch pieczywa można ewentualnie posmarować masłem. Zapiec w urządzeniu do robienia zgrzewek, aż do uzyskania ładnego koloru wierzchu. I tyle cała filozofia.
czwartek, 24 stycznia 2013
buraki z natką pietruszki z miodowym (gryczanym) winegretem
Kolejna typowo zimowa potrawa, choć po raz pierwszy zrobione w ten sposób buraki jadłam w sierpniu. Jest to kolejne danie, które przywiozłam z wakacji spędzanych w Paryżu. Może buraki nie są najczęściej jedzonym warzywem korzeniowym w stolicy Francji, to jednak stanowią kolejną pamiątkę z wakacji. Właśnie uświadomiłam sobie, jak wielką ochotę mam na Paryż, Francję - nie byłam tam chyba od 10 lat. To może stąd tyle ostatnio u mnie potraw, które jadłam we Francji.
Tak przygotowane buraki były podane jako dodatek do posiłku jedzonego w południe. Może jest to znane, klasyczne połączenie, ale dla mnie w tamtym okresie było nowością, powiewem świeżości, czymś innym. Teraz już stały się pewną normą.
Buraki można do tej potrawy ugotować, bądź upiec do miękkości, moje buraki przeważnie gotuję w całości, a następnie obieram. Wiem, że część osób woli buraki piec w piekarniku, i ten sposób jest dobry. Raz zdarzyło mi się nawet kupić już ugotowane buraki w sklepie i z nich robiłam to danie.
Miód gryczany wykorzystany w tej potrawie może zostać zastąpiony dowolnym miodem. Generalnie nie lubię smaku miodu gryczanego, dlatego używam go jedynie w wytrawnych potrawach, w których sprawdza się doskonale.
Buraki z natką pietruszki z miodowym (gryczanym) winegretem
3-4 buraki (ugotowane lub upieczone w całości)
pęczek natki pietruszki
1 łyżka miodu gryczanego
1 łyżka octu
3 łyżki oleju
sól
Upieczone lub ugotowane buraki obrać, pokroić w kostkę (taką na jeden kęs). Natkę pietruszki posiekać w zależności od upodobań drobno lub zostawić całe liski. Wymieszać buraki z natką pietruszki. Przygotować sos miód oraz szczyptę soli rozpuścić w occie, strumieniem dodać olej, mieszać do uzyskania jednolitej konsystencji. Polać buraki i wymieszać całą sałatkę, aby sos dobrze połączył się z warzywami. I gotowe.
środa, 30 listopada 2011
pieczone buraki
Mam chwilę czasu więc wrzucam coś co zrobiłam ponad 2 tygodnie temu, ale nie traci to na swojej aktualności - buraki pieczone. Nie przypuszczałam, że wyjdzie z tego coś tak smacznego. Proponuję jako dodatek do obiadu, choć mi to zastąpiło cały obiad.

Składniki:
- kilka buraków
- cebula czerwona, ale może być i zwykła
- czosnek
- zioła, u mnie tymianek
- sól
- olej/oliwa
Surowe buraki obrać (proponuję to robić w rękawiczkach, bo farbują), pociąć w słupki. Cebulę pokroić w piórka, bez odcinania piętki, żeby się nie rozsypała. Na blasze do pieczenia rozłożyć buraki, cebulę, kilka ząbków nie obranego czosnku, obłożyć ziołami, posolić, polać kilkoma łyżkami oleju. Piec do miękkości, w dobrze nagrzanym piekarniku. W trakcie pieczenia kilka razy wymieszać.

To białe na zdjęciu, to jest czarna rzepa - został mi kawałek z surówki, którą robiłam dzień wcześniej. W ten sam sposób można zrobić też inne warzywa korzeniowe. Pozwala to uwolnić ich nowe, nieznane oblicze.

Zdjęcia tym razem wykonane aparatem w telefonie, bo znowu nie mam dostępu do przyzwoitszego aparatu.

Składniki:
- kilka buraków
- cebula czerwona, ale może być i zwykła
- czosnek
- zioła, u mnie tymianek
- sól
- olej/oliwa
Surowe buraki obrać (proponuję to robić w rękawiczkach, bo farbują), pociąć w słupki. Cebulę pokroić w piórka, bez odcinania piętki, żeby się nie rozsypała. Na blasze do pieczenia rozłożyć buraki, cebulę, kilka ząbków nie obranego czosnku, obłożyć ziołami, posolić, polać kilkoma łyżkami oleju. Piec do miękkości, w dobrze nagrzanym piekarniku. W trakcie pieczenia kilka razy wymieszać.

To białe na zdjęciu, to jest czarna rzepa - został mi kawałek z surówki, którą robiłam dzień wcześniej. W ten sam sposób można zrobić też inne warzywa korzeniowe. Pozwala to uwolnić ich nowe, nieznane oblicze.

Zdjęcia tym razem wykonane aparatem w telefonie, bo znowu nie mam dostępu do przyzwoitszego aparatu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






