Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papryki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papryki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 stycznia 2015

pęczak, papryka, rodzynki - sałatka

 Udało mi się kupić bardzo tanio paprykę (na promocji -80%) i postanowiłam coś z niej zrobić. To, że postanowiłam zrobić COŚ jest dość istotną informacją, bo jak ją kupowałam to jeszcze nie do końca wiedziałam co. Miałam ochotę na sałatkę, co po tych ostatnich słodkościach związanych z ciasteczkowym kalendarzem adwentowym, chyba nie jest niczym niezwykłym.

Tym razem mądrość zbiorowa internetu nie pomogła, nie znalazłam tego na co miałam ochotę, więc przeszłam do czynności, która wymaga więcej wysiłku fizycznego, czyli przeszukiwania posiadanych przeze mnie książek. Pomysł na sałatkę znalazłam w książce Hugh Fearnley-Whittingstall Hugh's Three Good Things. Stwierdziłam - o to są składniki, które mam w spiżarni: pęczak, rodzynki, natkę pietruszki, nawet pomarańcze są. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że pęczak i rodzynki skończyły się. Tak nabrałam ochoty na to danie, że wykonałam telefon do przyjaciela - mamy (jako, że ostatnio w ograniczonym zakresie wychodzę z domu) z prośbą o kupienie pęczaku i rodzynek.


Sałatka z pęczaku, papryki i rodzynek

200 g pęczaku (1 szklanka)
100 g rodzynek
2 papryki czerwone (żółte)
sok z 2 pomarańczy (lub 100ml soku z jabłek)
3 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżeczki octu jabłkowego lub winnego
malutki ząbek czosnku
sól, pieprz

natka pietruszki


Rodzynki i sok z pomarańczy włożyć do garnka, doprowadzić do wrzenia, zdjąć z ognia. Zostawić do ostygnięcia, moczyć rodzynki w soku w soku przynajmniej z godzinę.
W tym czasie w piekarniku pod grillem opiec skórkę papryki - obracać paprykę do zwęglenia skórki i powstania na niej bąbli. Opieczoną paprykę włożyć do garnka i przykryć pokrywką (można wykorzystać worek foliowy), para wodna z papryki ułatwi zdjęcie skórki z papryki. Gdy papryka przestygnie na tyle, że możemy już ją złapać - obieramy skórkę z papryki. Do miseczki "łapiemy" cały sok z papryki, wyrzucamy nasiona i ogonek. Miąższ kroimy w drobną kostkę.
Ulubionym sposobem ugotować pęczak.
Odcedzić rodzynki zachowując sok. Połączyć sok z papryki, rodzynek, dodać oliwę, ocet, zgnieciony czosnek, sól i pieprz, wymieszać. Otrzymanym sosem zalać jeszcze ciepły pęczak (wydaje się, że tego sosu wychodzi sporo, ale cały zostanie wchłonięty przez kaszę). Dodać pokrojoną paprykę i namoczone rodzynki, wymieszać. Pozostawić do ostygnięcia. Podawać z natką pietruszki.

niedziela, 11 listopada 2012

warsztaty nie marnuj jedzenia i nasze makarony

Już jakiś czas temu, bo 25 października miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach kulinarnych "Nie marnuj jedzenia", które były finałem konkursu kulinarnego „Nie rzucaj mięsem! …do kosza”. Warsztaty organizowane były przez Banki Żywności w Warszawskiej Akademii Kulinarnej Roberta Harny.

Każdy z nas przedstawił jakie ma sposoby na nie marnowanie jedzenia. A później zabraliśmy się za wspólne gotowanie i praktycznie szukaliśmy sposobu na przetwarzanie i wykorzystywanie z pozoru nie zawsze psujących do siebie składników. Podobno tego dnia jest dzień makaronów, więc pierwszym daniem było danie z makaronem. Podzieliliśmy się na 4 grupy, moja grupa dostała dynię, brokuła i boczek, do tego mieliśmy dobrać jakiś jeden dodatkowy składnik. I w ten sposób powstał makaron z dynią, brokułem i pieczoną papryką.

Makaron z dynią, brokułem i pieczoną papryką
(ogólny przepis na to danie był podany, niestety nie spisałam go)

- makaron dowolny
- dynia ok 1 kg
- brokuł
- 2 papryki czerwone
- 100 g boczku
- 2 łyżki oleju
- dowolne zioła/przyprawy
- sól

Do piekarnika piekarnika (ok 200 st.C) włożyć paprykę. W tym czasie obrać dynię, pokroić w centymetrową kostkę, skropić olejem, posypać solą i przyprawami - użyliśmy papryki w proszku, ale marzyła mi się świeża szałwia lub tymianek. Dynię włożyć do piekarnika i piec do miękkości, czas pieczenia zależy od rodzaju posiadanej dyni (nasza była trochę za długo i się trochę rozleciała). W tym czasie, gdy dynia i papryka pieką się w piekarniku, zagotować wodę, obgotować pociętego w różyczki brokuła, a następnie zahartować go w zimnej wodzie, żeby nie stracił koloru. Ugotować makaron, zachować trochę wody z jego gotowania. Na gorącej patelni wysmażyć pokrojony w małe kawałki boczek. Obrać upieczoną paprykę, pokroić ją w paski. Na patelnię wrzucić warzywa, makaron, podlać wodą z gotowania makaronu, żeby smaki się połączyły, ewentualnie dosolić. Smacznego makaron z dynią, brokułem i pieczoną papryką gotowy.
W naszej grupie jedna z osób nie jadła mięsa i dla siebie zrobiła bez boczku, też wyszło bardzo dobre. Wersja z boczkiem czy też pozostałościami innych wędlin jest doskonałym sposobem na ich zagospodarowanie.

Drugie danie miało powstać tego co zostało, miało być to danie dla dwóch osób, takie trochę gotowanie w stylu wolnym. Dostałyśmy: marchewkę, rzepę, kalafiora, pora, szpinak, śmietankę, czosnek i miałyśmy coś z tym zrobić. I przewrotnie w tym makaronowym dniu zrobiłyśmy makaron z warzyw (bez mąki) z sosem śmietanowym ze szpinakiem. Do tej pory zastanawiam się, czy ta kompozycja smakowa mi odpowiadała, powiedzmy tak była inna. Ale to już druga w ostatnim czasie potrawa, która z jednej strony mi smakowała, a z drugiej zastanawiam się czy mi smakowała.




czwartek, 23 sierpnia 2012

papryka faszerowana


Kolejny przepis z cyklu: Tata zawitał w Broniszach :)

Składniki (na 12 faszerowanych papryk - czyli porcja obiadowa dla 9 osób ;) )
- 14 papryk 
- 700g mielonej wieprzowiny
- 1,5 szklanki ryżu
- kostka rosołowa wieprzowa
- 4 łyżki sosu pomidorowego
- 3 średnie cebule
- 2 jaja
- kilka gałązek tymianku
- olej
- pieprz, sól

2 papryki pozbawiłam skórki - włożyłam do piekarnika nagrzanego do 200stopni, czekamy aż skórka zacznie się marszczyć i pękać. Ostrożnie je wyciągamy i obieramy ze skórki. Jeżeli papryki były bardzo dojrzałe ten manewr uda się bardzo łatwo, jeżeli skórka nie chce schodzić to należy zostawić papryki aż do lekkiego zwęglenia skórek. Wycinamy gniazda nasienne i odstawiamy do przestygnięcia.

Ryż uprażyłam na patelni z odrobiną oleju (ma stać się biały i matowy) i ugotowałam w garnku do ryżu ( na 1,5 szklanki ryżu - 3 szklanki wody). Przed wlaniem wody rozpuściłam w niej kostkę rosołową.

Cebulkę pokroiłam kosteczkę i podsmażyłam ją na patelni.

Najbardziej czasochłonne było oczyszczanie papryk - tym bardziej jeżeli jest ich 12 :)





 W dużej misce zmieszałam ryż z cebulą i 4 kopciastymi łyżkami sosu pomidorowego - w moim przypadku to były rożnych gotowych sosów które wymagały skończenia: salsy, barbecue i resztka pikantnego katchupu. W kostkę kroimy przestudzoną obraną paprykę. Dodajemy listki tymianku i doprawiamy solą, pieprzem i chilli do smaku (wiem że jest tam surowe jajko... ale jakoś nigdy mi to nie przeszkadzało).
Dodajemy mielone mięso (najłatwiej i najszybciej będzie to zrobić ręką - ja nie przepadam za uczuciem przeciskania mięsa mielonego między palcami więc zakładam jedną lateksową rękawiczkę)

A teraz: do każdej papryki upychałam farsz, i przykryłam "czapeczką".




Układamy nafaszerowane papryki na naczyniu żaroodpornym - można spokojnie to robić na wcisk bo w trakcie pieczenia papryki miękną i kurczą się.

Na dno wlałam odrobinę wody by się nie przypaliły.

Piekłam w 200st. do czasu aż papryka zrobiła się miękka (nie wiem ile to zajęło)

Smacznego!