Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 10 stycznia 2013
śledź z cebulą i grzybami marynowanymi
Śledź z cebulą i grzybami marynowanymi jest to modyfikacja klasycznego przepisu na śledzia w oleju. Kilka dobrych lat temu do klasycznego śledzia w oleju dla ozdoby dałam grzybki marynowane, to co nie zostało zjedzone trafiło z powrotem do słoika i okazało się, że po dobie lub dwóch jest to jeszcze lepsze niż pierwotna wersja. Ważne, żeby dwa smaki śledzia i marynowanych grzybów się przeniknęły. Nie mam dostępu do jakiś super śledzi, nie kupuję śledzi z beczki, bo nie wiem gdzie dostać; do tego przepisu wykorzystuję po prostu śledzie z supermarketu, z wiaderka lub folijki.
śledzie z cebulą i marynowanymi grzybami
opakowanie śledzi w oleju lub "a la matiasy"
1 duża cebula
1 mały słoiczek grzybków marynowanych
olej
Cebulę pokroić w piórka, śledzia pokroić na kawałki. Do słoika wkładać warstwami cebulę i śledzia, dołożyć kilka grzybków marynowanych. Zalać olejem, można dodać też trochę marynaty z grzybów. Zostawić w chłodnym miejscu na dobę lub dwie i można się zajadać.
Kocham marynowane prawdziwki (i ich słoiczek udało mi się ocalić na święta), ale dobre wychodzi z marynowanymi podgrzybkami czy też opieńkami.
A najprzyjemniejsze w tym wszystkim jest usłyszeć od brata - "Czy są jeszcze te dobre śledzie z grzybkami?"
nauczka na przyszłość NIE robić zdjęć na tle czerwonej kanapy ;)
piątek, 26 października 2012
Tam, gdzie rosną grzyby i carpaccio grzybowe
Już jakiś czas temu byłam na pokazie filmu, który w kinach studyjnych pojawi się 30 litopada. Dla osoby kochającej las, "Tam, gdzie rosną grzyby" (Now, Forenger. A film about love and fungi) jest filmem niesamowitym. Piorunujące wrażenie zrobiło na mnie zestawienie dwóch scen, gdzie prezentowane były grzyby w lesie i w mieście. Nie potrafię pisać recenzji, więc zobaczcie sami
Przed pokazem mieliśmy przyjemność pójść na grzyby z prezes Polskiego Towarzystwa Mykologicznego dr Marta Wrzosek i coś niecoś dowiedzieć się o grzybach tych jadalnych, niejadalnych i trujących. Na mnie największe wrażenie zrobiła Gąsówka naga - przepiękny fioletowy grzybek (jeden z "bohaterów" filmu).
Po zakończonym grzybobraniu udaliśmy się do restauracji klubokawiarni Kura Domowa w Wawrze (hasło klubokawiarnia kojarzy mi się z jakim starym, lekko zatęchłym budynkiem, a tu bardzo miła niespodzianka, całkiem przyjemne miejsce), gdzie czekał na nas smaczny poczęstunek i Dawid Nestoruk z Magiel Cafe, który pokazał co można zrobić z grzybów. Oj działo się, działo...
Zupa grzybowa, którą jedliśmy była to esencja grzyba w czystej postaci, nieprzytłumiona innymi smakami, po prostu piękna. Pokazał nam też kilka pomysłów na potrawy z grzybów, w tym carpaccio z prawdziwków i pieczarek. Nigdy nie pomyślałam, że prawdziwki można jeść na surowo. Smak surowych pieczarek jest mi znany, ale prawdziwków, aż do tamtego dnia nie był.
Dziś u mnie carpaccio grzybowe tylko z pieczarek, przyszły chłodne noce i nie udało mi się zdobyć świeżych prawdziwków.
Carpaccio grzybowe
- pieczarki
- prawdziwki
- dobrej jakości olej
- świeżo zmielony pieprz
- sól
Świeże grzyby pociąć w jak najcieńsze plasterki. Ułożyć na talerzu, polać olejem/oliwą posypać świeżo zmielonym pieprzem i solą dobrej jakości. Smak potrawy zależy od jakości produktów, czyli im lepsze grzyby, olej, sól, tym i potrawa smaczniejsza.
No dobra to nie jest przepis, ale mam małe postanowienie - Nie ma wpisu bez przepisu (ale mi się zrymowało) - więc to coś powyżej należy zakwalifikować, jako przepis.
niedziela, 4 grudnia 2011
warsztatowy jeleń (sarna) w cieście francuskim
W sobotę uczestniczyłam w warsztatach kulinarnych "Dary Lasu" organizowanych przez MAKRO. Były to pierwsze warsztaty w jakich miałam okazję brać udział. Z zazdrością oglądałam zdjęcia z różnych tego typu imprez, zamieszczanych na polskich i zagranicznych blogach. Miałam okazję poznać wiele przemiłych osób, nauczyć się czegoś nowego, podpatrzeć kilka sztuczek.
Przepis poniżej znajdzie się w wielu relacjach z tego warsztatu, ale chciałam zachować go też u siebie, bo stanowi on podstawę do dalszych pomysłów na kolejne potrawy. Wydaje mi się, że przepis wzorowany na Beef Wellington, ten sam pomysł: mięso, farsz (grzyby), naleśnik, ciasto francuskie. Zastanawiałam się po co w Beef Wellington zawija się, to wszystko jeszcze w naleśnik, po co ta praca dodatkowa robota, przecież to zwykły naleśnik... Na warsztatach dowiedziałam się, że ma to znaczenie. Naleśnik chroni ciasto francuskie w czasie pieczenia przed przemoczeniem sokami z mięsa i farszu. Naprawdę, warto poświęcić tę chwilę czasu i wysiłku, aby spróbować coś tak smacznego.
Już dobrze nie pamiętam, czy to był jeleń czy sarna. Mam wrażenie, że była to sarna, ale w durszlakowej relacji na żywo, napisali, że był to jeleń w cieście francuskim.

250-300 g filetu z sarny/jelenia
2 ząbki czosnku
świeży rozmaryn
jałowiec (1 kuleczka)
2 łyżki oleju
100 g prawdziwków
1 szalotka
kilka suszonych śliwek
2 łyżki masła (klarowanego)
1 duży, cienki naleśnik
kawałek gotowego ciasta francuskiego
1 jajko
sól

Jałowiec rozgniatamy, rozmaryn i czosnek siekamy, mieszamy z olejem, solimy. W tak powstałą marynatę wsadzamy mięso i pozostawiamy do zamarynowania.

Prawdziwki kroimy w plasterki. W garnku (na patelni) rozgrzewamy masło, wrzucamy pocięte grzyby, dorzucamy pociętą w piórka szalotkę, solimy i przesmażamy do momentu, gdy nasza cebulka będzie miękka. Dorzucamy pokrojone suszone śliwki i odstawiamy.

Na patelni grillowej obsmażamy mięso wyjęte z marynaty.

I zaczyna się najciekawsza część - składanie.

Na wcześniej przygotowanym naleśniku układamy warstwę farszu grzybowo-śliwkowego, na nim opieczone mięso, ponownie przykrywamy farszem grzybowym. I zwijamy takiego wielkiego krokieta, z mięsem w środku otoczonym farszem.

Na rozwałkowanym cieście francuskim, układamy tego powstałego "krokieta", zawijamy go w ciasto francuskie, smarujemy rozmąconym jajkiem i pieczemy w 220 st.C przez około 25 minut, tak, żeby ciasto było ładne.

Moniko, dziękuję za wspólne gotowanie.
Przepis poniżej znajdzie się w wielu relacjach z tego warsztatu, ale chciałam zachować go też u siebie, bo stanowi on podstawę do dalszych pomysłów na kolejne potrawy. Wydaje mi się, że przepis wzorowany na Beef Wellington, ten sam pomysł: mięso, farsz (grzyby), naleśnik, ciasto francuskie. Zastanawiałam się po co w Beef Wellington zawija się, to wszystko jeszcze w naleśnik, po co ta praca dodatkowa robota, przecież to zwykły naleśnik... Na warsztatach dowiedziałam się, że ma to znaczenie. Naleśnik chroni ciasto francuskie w czasie pieczenia przed przemoczeniem sokami z mięsa i farszu. Naprawdę, warto poświęcić tę chwilę czasu i wysiłku, aby spróbować coś tak smacznego.
Już dobrze nie pamiętam, czy to był jeleń czy sarna. Mam wrażenie, że była to sarna, ale w durszlakowej relacji na żywo, napisali, że był to jeleń w cieście francuskim.

250-300 g filetu z sarny/jelenia
2 ząbki czosnku
świeży rozmaryn
jałowiec (1 kuleczka)
2 łyżki oleju
100 g prawdziwków
1 szalotka
kilka suszonych śliwek
2 łyżki masła (klarowanego)
1 duży, cienki naleśnik
kawałek gotowego ciasta francuskiego
1 jajko
sól

Jałowiec rozgniatamy, rozmaryn i czosnek siekamy, mieszamy z olejem, solimy. W tak powstałą marynatę wsadzamy mięso i pozostawiamy do zamarynowania.

Prawdziwki kroimy w plasterki. W garnku (na patelni) rozgrzewamy masło, wrzucamy pocięte grzyby, dorzucamy pociętą w piórka szalotkę, solimy i przesmażamy do momentu, gdy nasza cebulka będzie miękka. Dorzucamy pokrojone suszone śliwki i odstawiamy.

Na patelni grillowej obsmażamy mięso wyjęte z marynaty.

I zaczyna się najciekawsza część - składanie.

Na wcześniej przygotowanym naleśniku układamy warstwę farszu grzybowo-śliwkowego, na nim opieczone mięso, ponownie przykrywamy farszem grzybowym. I zwijamy takiego wielkiego krokieta, z mięsem w środku otoczonym farszem.

Na rozwałkowanym cieście francuskim, układamy tego powstałego "krokieta", zawijamy go w ciasto francuskie, smarujemy rozmąconym jajkiem i pieczemy w 220 st.C przez około 25 minut, tak, żeby ciasto było ładne.

Moniko, dziękuję za wspólne gotowanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



